Czym jest upadłość likwidacyjna i jak przebiega proces upadłości likwidacyjnej?

Jak przebiega proces upadłości likwidacyjnej? Co jest ważne z perspektywy dłużnika i wierzyciela?

Upadłość likwidacyjnaJak przebiega proces upadłości likwidacyjnej? Co jest ważne z perspektywy dłużnika i wierzyciela?

Mimo, że nadal często mówi się o upadłości likwidacyjnej oraz upadłości układowej, to każda upadłość ogłaszana po 1 stycznia 2016 r. jest już wyłącznie upadłością likwidacyjną. Skutkiem wprowadzonych zmian jest usunięcie pojęcia upadłość układowa, natomiast właściwym określeniem staje się ogłoszenie upadłości.

Poniżej szczegółowo definiujemy pojęcie upadłości likwidacyjnej. Wyjaśniamy, jakie są podstawy ogłoszenia upadłości likwidacyjnej oraz wnikliwie omawiamy, jak przebiega postępowanie upadłościowe likwidacyjne.

Zapraszamy do lektury.

Na czym polega upadłość likwidacyjna?

Mimo, że nadal często mówi się o upadłości likwidacyjnej oraz upadłości układowej, to każda upadłość ogłaszana po 1 stycznia 2016 r. jest już wyłącznie upadłością likwidacyjną. Z tym dniem bowiem weszła w życie ustawa Prawo restrukturyzacyjne. To w niej umieszczono i uregulowano wszelkie dostępne procedury układowe tj. zmierzające do zawarcia układu, wyraźnie oddzielając je tym samym od upadłości firmy. W poprzednim stanie prawnym obowiązującym przez wiele lat dłużnik miał możliwość zawarcia generalnego układu z wierzycielami, ale wyłącznie w postępowaniu upadłościowym, czyli właśnie w ramach tak zwanej upadłości układowej. Na skutek zmian wprowadzonych z początkiem 2016 r. pojęcie upadłości układowej znikło, bo albo ogłasza się upadłość, albo otwiera się restrukturyzację. Dlatego właśnie sądy w postanowieniach o ogłoszeniu upadłości nie zamieszczają klauzuli o upadłości „obejmującej likwidację majątku dłużnika”. Nie ma już takiej potrzeby. Klauzula taka, choć teoretycznie nie byłaby błędna, to jednak mogłaby utrwalać funkcjonującą w społeczeństwie wątpliwość, czy poza upadłością likwidacyjną istnieje jakaś inna. Reasumując – żadna inna upadłość nie istnieje. I to bez względu na to, czy dotyczy przedsiębiorcy (spółki albo firmy jednoosobowej), czy też osoby fizycznej nieprowadzącej działalności gospodarczej tzw. konsumenta, choć warto wspomnieć o funkcjonującej instytucji tzw. układu w upadłości. Do takiego układu może dojść jeśli podstawy do zawarcia układu ujawnią się po ogłoszeniu upadłości. To jednak jest temat na zupełnie inny wpis.

Na czym więc polega upadłość, uprzednio zwana upadłością likwidacyjną? Jest to postępowanie otwierane zawsze przez sąd i tylko wobec niewypłacalnego dłużnika. Zmierza ono do pełnej likwidacji majątku dłużnika, ale niekoniecznie likwidacji samego dłużnika. Można to porównać do upadłej osoby fizycznej, której przecież bynajmniej się nie likwiduje. Likwidacja w dużym uproszczeniu oznacza sprzedaż majątku i ściągnięcie przysługujących należności, czyli czynności zmierzające do całkowitego spieniężenia majątku upadłego. W takim celu, aby pozyskane sumy wypłacić wierzycielom. Przez wiele lat istniała wątpliwość, czy po zlikwidowaniu majątku upadłego przedsiębiorstwa i zaspokojeniu w pełni jego długów przez syndyka podmiot taki może nadal działać. Zdarzały się bowiem upadłości, gdzie dochodziło do pełnego zaspokojenia wierzycieli. Istniał spór, czy syndyk ma oddać z powrotem zarząd w ręce organu przedsiębiorstwa, czy też zachować się inaczej. Wątpliwość ta została rozwiązana wprowadzeniem przepisu, zgodnie z którym syndyk po zakończeniu postępowania upadłościowego składa wniosek o wykreślenie podmiotu z właściwego rejestru (KRS lub CEiDG).

Podstawy ogłoszenia upadłości likwidacyjnej – kto i kiedy może to zrobić?

Prawo upadłościowe 2021 wyraźnie zaznacza, że upadłość ogłasza zawsze sąd. Potocznie używane sformułowanie „spółka X ogłosiła upadłość” nie jest więc prawidłowe. Sąd ogłasza upadłość po przeprowadzeniu „postępowania o ogłoszenie upadłości” niebędącego jeszcze samym postępowaniem upadłościowym, a toczącego się zawsze pod sygnaturą GU. Takie postępowanie kończy się: ogłoszeniem upadłości, oddaleniem wniosku, albo umorzeniem postępowania z innych przyczyn, np. kiedy wnioskodawca cofnął wniosek, lub nie wykonał określonych wezwań. W postępowaniu tym sąd dopiero bada, czy są spełnione przesłanki, tj. określone ustawowo warunki do ogłoszenia upadłości tego konkretnego dłużnika, w aktualnym stanie faktycznym.
Przesłanki te są jednak odmienne dla przedsiębiorców i nie-przedsiębiorców (tzw. konsumentów). I tak w postępowaniu o ogłoszenie upadłości przedsiębiorcy sąd po pierwsze bada, czy wniosek pochodzi od podmiotu uprawnionego. Może nim być sam dłużnik, albo któryś z jego wierzycieli. Po drugie sąd bada, czy dłużnik jest faktycznie niewypłacalny. Definicja niewypłacalności została z początkiem 2016 roku zliberalizowana, a dokładniej rzecz ujmując została sprowadzona do dużo bardziej racjonalnej.

Niewypłacalność zatem istnieje wówczas, gdy dłużnik utracił w sposób trwały zdolność do zaspokajania swoich wymagalnych zobowiązań wobec wierzycieli (więcej niż jednego). Po trzecie sąd również bada, czy majątek dłużnika wystarcza na pokrycie kosztów postępowania i choćby częściowe zaspokojenie wierzycieli. Według potocznej, choć błędnej opinii, koszty postępowania to zasadniczo wynagrodzenie syndyka. W rzeczywistości natomiast „koszty postępowania”, których możliwość pokrycia bada sąd rozpoznając wniosek upadłościowy, to: koszty funkcjonowania dłużnika od dnia ogłoszenia upadłości (np. wynagrodzenia pracownicze choćby do czasu zwolnienia, podatek Vat, od nieruchomości, koszt utrzymania biur, hal itd.) zasadnicze koszty upadłości, czyli m.in. wynagrodzenie syndyka, koszt dokonania niezbędnych wycen i przeprowadzenia procesu sprzedaży. Jeżeli sąd dojdzie do wniosku, że majątek dłużnika pozwala na ich pokrycie, to przesłanka ta jest spełniona. Opinię dla sądu przeprowadza w tym zakresie osoba posiadająca licencję doradcy restrukturyzacyjnego, pełniąca w tej roli obowiązki „tymczasowego nadzorcy sądowego”. W postępowaniu GU (o ogłoszenie upadłości), w którym sąd ustanowił tymczasowego nadzorcę, dłużnik bez jego zgody nie może podejmować czynności przekraczających zwykły zarząd majątkiem. Tj. nie może sam upłynniać majątku trwałego ani zawierać strategicznych umów, którymi zmienia na niekorzyść strukturę lub wartość przedsiębiorstwa.

W odniesieniu zaś do ogłoszenia upadłości konsumenckiej przesłanki są nieco inne. Po pierwsze wniosek może zasadniczo złożyć wyłącznie konsument, którego sprawa dotyczy. Po drugie niewypłacalność konsumenta może istnieć za sprawą posiadania już tylko jednego wierzyciela. Ważne jedynie, aby zostało ustalone, że dłużnik nie ma obiektywnej możliwości spłacenia takiego zobowiązania. Dodatkowo osoba nieprowadząca działalności gospodarczej może uzyskać postanowienie o ogłoszenie upadłości nie posiadając żadnego majątku. W ostateczności koszty takiego postępowania, nawet w całości, pokrywa Skarb Państwa.
Kiedy sąd zbada i potwierdzi lub wykluczy istnienie ustawowych przesłanek omówionych powyżej, zamyka postępowanie „w przedmiocie ogłoszenia upadłości”. Zakładając, że sąd wniosku nie oddalił i postępowania nie umorzył, wydaje postanowienie o ogłoszeniu upadłości. Z tym dniem otwiera się tym samym nowe postępowanie, tj. postępowanie upadłościowe. Toczy się ono pod nową sygnaturą, zawsze GUp.

Jak przebiega postępowanie upadłościowe likwidacyjne przedsiębiorstwa.

Postępowanie upadłościowe przedsiębiorstwa otwiera wyżej omówione postanowienie, w którym sąd wyznacza syndyka oraz sędziego komisarza kierującego tokiem tej konkretnej upadłości. Pomimo, że przebieg każdego postępowania jest inny, gdyż nie ma dwóch takich samych firm o dokładnie takiej samej strukturze, majątku i sytuacji, to jednak w każdej upadłości realizowany jest ten sam scenariusz. „Masą upadłości” nazywa się majątek upadłego. Jedną z pierwszych czynności syndyka jest dokonanie spisu inwentarza i oszacowania wartości masy. Nie chodzi tu tylko o środki pieniężne i aktywa trwałe, jak np. nieruchomości lub pojazdy. W spisie inwentarza powinny też znaleźć się należności i pieniężne roszczenia upadłego przysługujące mu od innych podmiotów. Jednocześnie syndyk zajmuje się spisem i oceną pasywów, czyli zobowiązań upadłego. Jest to dość sformalizowany proces zwany sporządzaniem listy wierzytelności. Formalizm polega tu na tym, że to wierzyciel powinien dokonać zgłoszenia wierzytelności, w określonym terminie, podając określone ustawowo informacje. Jeśli jego roszczenie ma charakter niepieniężny (np. o usunięcie usterek lub roszczenie gwarancyjne o naprawę lub wymianę) wierzyciel powinien je odpowiednio zmodyfikować i „przekształcić” na sumę wyrażoną w pieniądzu. Lista wierzytelności podlega zaskarżeniu, ale przy zachowaniu odpowiednich terminów i wymogów proceduralnych. Równolegle syndyk przechodzi do likwidacji masy upadłości, tj. sprzedaży przedsiębiorstwa w całości, a jeśli to niemożliwe do sprzedaży poszczególnych aktywów. W tym celu prowadzi przetargi, konkursy ofert lub dokonuje sprzedaży z tzw. wolnej ręki – w zależności od trybu zatwierdzonego przez sędziego komisarza. Również w ramach likwidacji syndyk formułuje wezwania do zapłaty, a jeśli są bezskuteczne pozywa dłużników upadłego w celu ściągnięcia przysługujących mu wierzytelności. Każde postępowanie musi się zakończyć pełną likwidacją. W niektórych sytuacjach trudne lub wątpliwe wierzytelności syndyk może sprzedać, aby pozbawić masę konieczności długotrwałego uczestnictwa w kosztownych i ryzykownych procesach sądowych. Środki pozyskane z likwidacji powinny być przez syndyka sukcesywnie dzielone pomiędzy wierzycieli w ramach tzw. planów podziału funduszów masy upadłości. Oczywiście nie można oczekiwać, że każda kwota, która wpłynie na rachunek będzie od razu wypacana wierzycielom. Syndyk bowiem musi zabezpieczać środki na kontynuację czynności likwidacyjnych. Jeżeli natomiast nie budzi wątpliwości, że już gromadzona kwota jest tego rodzaju, iż pokrywa w całości wszelkie możliwe koszty, to wierzyciele mogą się domagać jej podziału. Nie ma określonej liczby planów podziału sporządzanych w postępowaniu. Może ich być kilka (tzw. częściowe plany podziału) zwane odpowiednio: pierwszym, drugim, trzecim częściowym planem podziału. Zdarzają się jednak postępowania, w których syndyk dzieli środki dopiero na samym końcu, sporządzając tzw. ostateczny plan podziału. Najczęściej dzieje się tak skutkiem niskiej aktywności wierzycieli. Środki pieniężne są dzielone w takich proporcjach i w takiej kolejności, jaka wynika z ustawy i z zatwierdzonej listy wierzytelności. Nie ma tu natomiast miejsca na jakąkolwiek uznaniowość po stronie syndyka. Jeżeli cały majątek upadłego jest już upłynniony (spieniężony) a także podzielony, to postępowanie upadłościowe kończy się bez względu na to, w jakim stopniu wierzyciele zostali zaspokojeni. Na podstawie prawomocnego postanowienia sądu stwierdzającego zakończenie postępowania upadłościowego syndyk składa wniosek o wykreślenie podmiotu z rejestru KRS lub CEiDG.

Powyższy scenariusz jest scenariuszem modelowym, od którego jednak istnieje jeden wyjątek. Jest nim sytuacja, gdy w toku postępowania okaże się, iż środki pieniężne pozyskiwane z likwidacji nie pozwalają na pokrywanie kosztów postępowania. Wówczas tym bardziej oczywiste jest, że również wierzyciele upadłego nie zostaną zaspokojeni. Mówiąc kolokwialnie takie postępowanie pozbawione jest sensu. Wówczas sąd je umarza. W praktyce oznacza to, że syndyk oddaje majątek i władztwo nad nim z powrotem upadłemu. W ujęciu prawnym i faktycznym następuje powrót do stanu sprzed ogłoszenia upadłości. Jest to konsekwencją prawidłowo rozumianego celu upadłości. Nie jest nim samo odebranie zarządu, nie stanowi ono też kary za zaistniałą niewypłacalność. Celem upadłości jest wdrożenie takiej procedury, która pozwoli zmaksymalizować zaspokojenie wierzycieli.

Firma w upadłości likwidacyjnej – co jest istotne z perspektywy dłużnika i wierzyciela ?

Z perspektywy dłużnika ogłoszenie upadłości sprowadza się do utraty prawa zarządu majątkiem przedsiębiorstwa. Od daty wydania postanowienia przysługuje ono wyłącznie syndykowi. Członkowie zarządu lub właściciel upadłego przedsiębiorstwa powinni wskazać i wydać syndykowi cały majątek, a także udzielać wyjaśnień stosownie do potrzeby. W praktyce po wydaniu majątku dłużnik nie jest przez syndyka nadmiernie angażowany. Przedstawia mu się do zaopiniowania projekt listy wierzytelności, a w toku postępowania doręcza jedynie kluczowe postanowienia, które podlegają zaskarżeniu (np. określające wysokość wynagrodzenia syndyka). Większość postanowień i czynności w postępowaniu dokonywana jest jednak bez czynnego udziału upadłego. Ustawodawca uznał, że kształtowanie ceny sprzedaży elementów przedsiębiorstwa, wybór trybu sprzedaży (przetarg czy wolna ręka) jak również decyzje strategiczne podejmowane przez syndyka nie wymagają wsparcia ze strony reprezentanta dłużnika. Ze słusznością takiego modelu można polemizować. W szczególności w odniesieniu do jednoosobowych przedsiębiorców, którzy po ewentualnie zakończonym lub umorzonym postępowaniu mogą pozostać z długami, których syndykowi nie udało się spłacić. O ile spółkę podlegającą wpisowi do KRS po zakończonej upadłości wykreśla się i członkowie zarządu nie mają powodu nadmiernie interesować się przebiegiem postępowania, o tyle osoba fizyczna w pewnym momencie będzie musiała na powrót przejąć zarząd swoimi sprawami. Jest to znacznie utrudnione, jeżeli sprawozdania syndyka są lakoniczne, reprezentantowi upadłego nie doręcza się wszystkich postanowień, a on sam nie przegląda regularnie akt lub nie prezentuje swoich opinii, choćby bez wezwania.

Postępowanie upadłościowe odmiennie wygląda natomiast z perspektywy wierzycieli. Prowadzone jest w celu jak najwyższego zaspokojenia ich wierzytelności, a więc kolokwialnie mówiąc to wierzyciele są jego beneficjentami. W przeważającej większości postępowań upadłościowych obserwuje się jednak niskie lub wręcz symboliczne zaangażowanie wierzycieli. Najczęściej kończy się ono już na samym wstępie postępowania, tj. dokonaniem zgłoszenia wierzytelności. Jest to o tyle niezrozumiałe, że na wysokość przyszłego zaspokojenia i termin wypłaty środków wpływają między innymi szybkość postępowania, a także optymalizacja procesów operacyjnych syndyka. Wysoka aktywność wierzycieli może w tym zakresie zadziałać pozytywnie i stymulująco na przebieg postępowania.

Pomoc prawna w procesie upadłości likwidacyjnej – dlaczego warto ?

Pomoc prawna w postępowaniu upadłościowym nie jest formalnie niezbędna, ale często konieczna, jeśli uczestnik faktycznie chce mieć wpływ na jego przebieg. Niepokojąca jest dość niska świadomość w obszarze prawa upadłościowego nawet wśród tych przedsiębiorców, którzy korzystają ze stałej obsługi kancelarii prawa restrukturyzacyjnego. Być może dlatego, że w postępowaniu upadłościowym istotną rolę dla sprawnego poruszania się w procedurach odgrywa doświadczenie i praktyka zdobyte we wcześniejszych postępowaniach. Najczęściej spotykaną, a całkowicie błędną opinią jest „jeśli wszedł syndyk, to zaspokojenia na pewno nie będzie”. Taki pogląd jest nieprawdziwy. Zwłaszcza, że aby sąd ustanowił syndyka, to musiało zostać uprawdopodobnione, że istnieje majątek pozwalający na pokrycie kosztów postępowania i choćby częściowe zaspokojenie wierzycieli. Wierzyciele i inni uczestnicy postępowania często nie wiedzą, że ich bierność i brak zainteresowania przyczyniają się do rozciągania w czasie poszczególnych etapów postępowania. A to właśnie wysokie lub nawet niewysokie, ale regulowane przez długi czas koszty postępowania pożerają fundusze masy upadłości – obniżając stopień zaspokojenia wierzycieli. Profesjonalna pomoc prawna rozumiana nie tyle jako znajomość przepisów, ale praktyki i zwyczajów w postępowaniach upadłościowych może przyczynić się do zwiększenia poziomu zaspokojenia wierzycieli. Szczególnie natomiast potrzebują jej jednoosobowi przedsiębiorcy, którzy po zakończeniu lub umorzeniu postępowania upadłościowego otrzymują z powrotem czynne prawo zarządu swoim majątkiem. Należy jednak pamiętać, że taka sytuacja może nastąpić w warunkach, w których zostały już skonsumowane aktywa przedsiębiorstwa, a zaspokojenie wierzycieli nastąpiło w nieznacznym stopniu. Aktywny udział w postępowaniu, tj. posiłkując się wsparciem doświadczonego specjalisty w szczególności tego posiadającego uprawnienia doradcy restrukturyzacyjnego, umożliwia realny wpływ na wynik postępowania upadłościowego. Dlatego przy restrukturyzacji firmy Katowice czy procesie upadłościowym warto skorzystać z prawnej pomocy specjalistów.

Autorzy

Małgorzata Sawa

  • licencjonowany doradca restrukturyzacyjny i radca prawny;
  • 10 letnie doświadczenie w pełnieniu funkcji syndyka, zarządcy, nadzorcy;
  • Interim menager w podmiotach w trakcie restrukturyzacji;
  • obsługa skomplikowanych postępowań restrukturyzacyjnych i upadłościowych;
  • autorka publikacji i komentarzy branżowych

Ostatnie wpisy